SAS Poland company by night




 

Od 25 lat uczestniczę w najbardziej innowacyjnej rewolucji

Alicja Wiecka, dyrektor zarządzająca SAS Institute Polska


  

 

Alicja Wiecka, dyrektor zarządzająca SAS Institute Polska

Rozmowa z Alicją Wiecką, dyrektor zarządzającą SAS Institute Polska, o zarządzaniu zespołem, kontakcie z pracownikami, empatii i inteligencji emocjonalnej, atmosferze panującej w firmie, społecznym zaangażowaniu oraz pionierskich projektach zrealizowanych w Polsce i ich wpływie na rozwój narzędzi oferowanych przez SAS na świecie.

Jak się zaczęła Pani życiowa przygoda z informatyką?

W szkole podstawowej wygrywałam konkursy matematyczne i zawsze chciałam być wynalazcą. Być może chemikiem, jak Maria Skłodowska-Curie, lub fizykiem jądrowym. Dlatego zdecydowałam się na dalszą naukę w Technikum Nukleonicznym przy Instytucie Badań Jądrowych w Świerku. W ramach zajęć praktycznych znalazłam się w pokoju programistów, pracujących na CDC CYBER 72, jednym z największych ówczesnych superkomputerów na świecie. Tam nauczyłam się programować i moja praca dyplomowa polegała na napisaniu programu komputerowego. Wtedy zakochałam się w informatyce i wybór studiów na wydziale Matematyki, Informatyki i Mechaniki Uniwersytetu Warszawskiego był tylko formalnością. Potem był staż w Stanach Zjednoczonych, gdzie zetknęłam się z oprogramowaniem SAS.

Jako menedżer jest Pani swego rodzaju samoukiem?

Rzeczywiście nie uczestniczyłam w wielu szkoleniach, uznając je za swego rodzaju „indoktrynację”. Dlatego można powiedzieć, że w zakresie zarządzania jestem faktycznie samoukiem. Z korporacyjnych szkoleń zaliczyłam jedynie te handlowe. Gdy zaczęłam się interesować coachingiem i psychologią biznesu, odkryłam, że to, co przez lata wdrażałam w polskim oddziale SAS, pokrywa się z tym, co proponują w swoich książkach najwięksi specjaliści od zarządzania. Nie oznacza to jednak, że z ich tezami zgadzam się w 100%. Często zdarza mi się polemizować. Mam ogromne doświadczenie we współpracy z ludźmi, a przecież na tym właśnie opiera się „zarządzanie”.

Kolejne lata pracy w firmie pokazały mi również, że mam intuicję biznesową, wyczuwam potrzeby klientów i przyszłościowe trendy rynkowe. Od rozpoczęcia działalności SAS Polska w 1992 roku tylko raz nie udało się nam poprawić przychodów z roku poprzedniego. Ogromne znaczenie dla naszego sukcesu miał też model współpracy, jaki zaproponowałam zarówno klientom, jak i zespołowi. Wygrywaliśmy dzięki naszej wiedzy i zaangażowaniu. Każdy klient miał gwarancję najlepszego wsparcia i wymiernych efektów. Dlatego już na początku zaufały nam największe firmy i instytucje w Polsce: NBP, BRE Bank, PZU, Telekomunikacja Polska, PTK Centertel. Praktycznie wszystkie organizacje, które budowały w latach 90. XX wieku hurtownie danych, realizowały je na bazie naszej technologii i wiedzy. Wypracowane wtedy standardy i kultura pracy stały się fundamentem naszego stałego sukcesu na rynku.

Dzięki innowacyjnej i solidnej marce zgromadziliśmy wśród naszych użytkowników społeczność dynamicznych, otwartych i zaangażowanych ludzi. Jednocześnie SAS starał się od zawsze - poprzez szkolenia i transfer wiedzy – jak najszybciej usamodzielnić użytkowników. Klienci doceniają to do dziś. Przez te 25 lat zaledwie kilku z nich zrezygnowało z naszych usług.

Czy miała Pani propozycję pracy, którą Pani odrzuciła, a teraz żałuje?

Nie spotykam się z head hunterami. Po pierwsze, nie mam na to czasu. Po drugie, mam świetny zespół, którego nie chciałabym zmieniać. Znam swoich pracowników. Wiem, jakie mają problemy w pracy i w życiu osobistym. Staram się wspierać ich w rozwiązywaniu tych problemów. Ważny jest dla mnie kontakt z ludźmi, empatia, inteligencja emocjonalna. Atmosfera i dobre wzajemne relacje w zespole to także efekt wyjątkowej kultury pracy panującej w SAS Polska od początku.

Z jednego z wywiadów z Panią wynika, że pracowników w firmie trzyma duża samodzielność, możliwość samorealizacji, wzrostu kompetencji i doskonałego zespołu współpracowników. Czy to dlatego także Pani nie zmienia pracodawcy?

Udało nam się zgromadzić w SAS wyjątkowy zespół najlepszych ekspertów i profesjonalistów w różnych dziedzinach, a jednocześnie życzliwych i otwartych na współpracę ludzi. To tacy sami jak ja „pracoholicy z szajbą”, którzy mają w sobie dużo chęci działania dla dobra innych. O takim nastawieniu pracowników w SAS świadczą efekty naszej pracy - projekty, które przynoszą nie tylko wymierne korzyści biznesowe naszym klientom, ale też mają istotne znaczenie w wymiarze społecznym.

 

Jakieś przykłady?

Jednym z przykładów jest nasze wsparcie realizacji Narodowego Spisu Powszechnego realizowanego przez Główny Urząd Statystyczny w 2011 r. Na platformie SAS po raz pierwszy w historii kraju udało się oczyścić i zintegrować dane pochodzące z rejestrów publicznych. Wdrożone rozwiązania miały przełomowe znaczenie dla usprawnienia procesu pozyskiwania i integracji danych spisowych oraz szybkości generowania raportów i analiz. Dzięki zastosowaniu zaawansowanych technologii po raz pierwszy w historii spisów powszechnych w Polsce możliwe było samodzielne przekazanie i potwierdzenie danych obywateli za pośrednictwem formularza elektronicznego. Eliminacja formularzy papierowych umożliwiła zaoszczędzenie około 1000 ton papieru. Pozwoliło to obniżyć koszty przedsięwzięcia o 40%, a GUS pozyskał uniwersalną platformę analityczno-informacyjną do realizacji badań statystycznych. Był to też drugi niepapierowy spis powszechny na świecie.

Czy SAS Polska nadal angażuje się w projekty z misją?

Oczywiście - to jest wpisane w DNA naszej firmy. Jednym z ostatnich przykładów jest powstanie Krajowego Rejestru Nowotworów oraz systemu Onko.Sys w Centrum Onkologii w Warszawie, zbudowanych na platformie SAS. Obydwa systemy mają ogromne znaczenie dla wsparcia rozwoju polskiej onkologii i zwiększenia skuteczności leczenia nowotworów w naszym kraju. Współpraca z polskimi lekarzami zaczęła się jednak już w roku 1993 od Instytutu Kardiologii w Warszawie. Był to pierwszy klient SAS w Polsce. Instytut wykorzystywał platformę SAS do analizy danych o czynnikach wpływających na zawały serca, analizy bardzo ważnej z punktu widzenia profilaktyki choroby. Kilka lat później Ministerstwo Zdrowia kupiło narzędzia SAS dla wszystkich Akademii Medycznych w Polsce, a my zaproponowaliśmy kursy statystyczne dla lekarzy w ramach programu studiów.

W kolejnych latach Komitet Badań Naukowych postanowił wyposażyć 60 ośrodków akademickich i ośrodków badawczych w Polsce w nasze narzędzia. Dzięki temu możliwa stała się współpraca i wymiana danych polskich naukowców z międzynarodowymi ośrodkami. Stały się możliwe publikacje ich prac dotyczących medycyny, genetyki, epidemiologii, rolnictwa na Zachodzie. Wcześniej nie byli w stanie „komunikować” się z Zachodem, ponieważ analiza danych na potrzeby projektów naukowych wymagała korzystania z zaawansowanych narzędzi, a najbardziej uznanym światowym standardem w badaniach naukowych był SAS. Dzięki temu projektowi polska społeczność naukowa stała się częścią społeczności światowej.

Jest Pani chyba najdłużej piastującym to stanowisko prezesem zagranicznej firmy IT. Czy wciąż widzi Pani nowe wyzwania w pracy w SAS?

Po tylu latach chciałoby się już funkcjonować w ustabilizowanej firmie. Tymczasem co 2 lata działam w nowej rzeczywistości. Zmienia się nasza oferta, zmieniają się klienci. Także korporacja stawia nowe wyzwania. Tak naprawdę nie zdaję sobie sprawy, że minęło już 25 lat. Nie odczuwam jakiejkolwiek stagnacji. Zresztą Business Intelligence i analityka, to bardzo szybko zmieniająca się dziedzina. Dzieje się tu dużo więcej niż w pozostałych segmentach rynku IT. Stale też muszę zapoznawać się z nowymi technologiami i ich zastosowaniami, aby w rozmowie z klientem być partnerem, który oferuje innowacyjne podejście do wsparcia jego działań.

Bardzo ważny dla mnie jest aspekt społeczny - to, że przez te lata udało nam się zrobić wiele dobrego dla rozwoju Polski, gospodarki, społeczeństwa. Jeśli praca jest jednocześnie misją oraz drogą do realizacji własnych pomysłów i inspiracji, to daje mi to niewyczerpane pokłady energii i motywacji do działania. I jeszcze raz chcę tu przywołać moich współpracowników. Wielu z nich również związało dużą część swojego życia z SAS Polska i wiem, że zawsze mogę na nich liczyć. Bardzo lubię też pracować z najmłodszymi. Tym bardziej że traktują mnie jak integralnego członka swojego zespołu. Od nich również czerpię tę energię.

 

W jaki sposób SAS pozwala Pani realizować wspomniane własne pomysły? To raczej nietypowe w korporacjach…

Realizując w polskim oddziale własną strategię, stworzyliśmy i wdrożyliśmy - jako pierwsi w korporacji - nowy model współpracy z klientami oparty na oferowaniu kompleksowych rozwiązań biznesowych dedykowanych poszczególnym branżom i obszarom biznesowym. Rozwiązania te obejmowały oprogramowanie, szeroki pakiet usług wdrożeniowych, doradztwo biznesowe i strategiczne, szkolenia oraz pełne wsparcie klienta na każdym etapie współpracy. W naszym oddziale powstała koncepcja pierwszych rozwiązań biznesowych oraz nowej linii produktowej SAS Industry Intelligence Solutions dla telekomunikacji i bankowości. Wprowadzone zmiany uczyniły z polskiego oddziału SAS strategiczny ośrodek rozwoju produktów i kompetencji dla całego świata. Dzięki własnym pomysłom i inicjatywie staliśmy się strategicznym ośrodkiem dla korporacji, która współpracuje z 83 tys. firm w 150 krajach na świecie.

W jednym z wywiadów wspomina Pani, że potrzeby polskich klientów i doświadczenia z pierwszych wdrożeń rozwiązań SAS miały też wpływ na kierunek rozwoju technologii Business Intelligence.

W pierwszych latach działalności postawiliśmy bardzo mocno na to, aby wykreować potrzebę zastosowania hurtowni danych w polskich firmach. Ich koncepcja była wówczas dopiero definiowana przez światowych ekspertów. Zaczęliśmy ją promować i wdrażać w Polsce. Byliśmy pierwszym oddziałem SAS na świecie, który skoncentrował na nich ofertę. Rynek odpowiedział ogromnym zainteresowaniem. Potrzeby polskich klientów i doświadczenia z wdrożeń przyczyniły się w ogromnym stopniu do rozwoju technologii BI.

Od wdrożeń hurtowni danych zaczęła się też działalność SAS w Polsce…

Stworzyliśmy koncepcję hurtowni danych, gdy nasza korporacja jeszcze tego typu rozwiązań nie oferowała. Zainspirowała mnie książka Billa Inmona, później Ralpha Kimballa. Stwierdziłam, że zaprezentowaną przez nich koncepcję należy przełożyć na konkretne projekty, wykorzystując narzędzia SAS. Dla całej branży IT - i również dla naszej firmy - to był zupełnie nowy temat. Jedne z pierwszych na świecie hurtowni danych powstawały właśnie w Polsce na bazie innowacyjnych pomysłów specjalistów SAS i naszych klientów.

Do naszej koncepcji korporację przekonały efekty przeprowadzonych projektów oraz to, że większość działających na początku lat 90. banków komercyjnych w Polsce wdrożyła zaoferowane przez nas hurtownie danych. Banki decydowały się na to, bo to zmieniało ich biznes. Pokazywaliśmy im, jak - z punktu widzenia hurtowni danych oraz gromadzonych i przetwarzanych w niej danych - wspierać wdrożenia pierwszych systemów transakcyjnych. Przedstawiciele banków wiedzieli dzięki temu, jak dostosować je, aby otrzymywać właściwe dane analityczne potrzebne do systemów zarządzania informacją.

Ponieważ były to pierwsze hurtownie danych na świecie, do Polski przyjeżdżały firmy analityczne, aby sprawdzić, jak one działają i jakie przynoszą korzyści. Przedstawiciele polskich firm opowiadali o efektach tych wdrożeń na europejskich i światowych konferencjach SAS, a społeczność międzynarodowa chłonęła tę wiedzę.

Dziś również wiele innowacyjnych zastosowań technologii SAS powstaje w Polsce…

W dobie cyfrowej transformacji analityka to najbardziej poszukiwana technologia, która daje niesamowite możliwości rozwoju i kreowania innowacji. Współpracujemy z największymi firmami i instytucjami w kraju i jesteśmy liderem innowacji w zakresie rozwiązań informatycznych transformujących biznes i państwo. Nasi pracownicy projektują i wdrażają rozwiązania, które służą do wykrywania nadużyć, zarządzania ryzykiem, zarządzania klientem, optymalizacji łańcuchów dostaw i procesów logistycznych oraz wielu innych zastosowań. Są to systemy o kluczowym znaczeniu dla przedsiębiorstw, ich bezpieczeństwa, sprawności działania i konkurencyjności w cyfrowym świecie. Często są to pionierskie projekty w skali globalnej.

 

O analityce mówi się dziś szczególnie dużo w kontekście Big Data. Czy można przewidzieć kolejny trend po analizie dużych zbiorów danych?

Pojęcie Big Data jest obecnie tym, czym kiedyś było pojawienie się hurtowni danych w zastosowaniach biznesowych. I tak, jak w naturalny sposób pojawił się ogromny popyt na rozwiązania klasy Business Intelligence, tak teraz - po Big Data - przyjdzie czas na Smart Data. Po rozpropagowaniu różnych technologii, pozwalających na pozyskiwanie i gromadzenie ogromnych wolumenów danych, kluczowa stanie się ich transformacja w użyteczną wiedzę biznesową. Problem polega na tym, że wolumen oraz ogromna zmienność i różnorodność tych danych wymuszają wykorzystanie zupełnie nowych technik analitycznych, umożliwiających ich interpretację i finalnie monetyzację.

Dlatego główną osią Smart Data będzie zastosowanie modeli klasy Machine Learning i szeroko pojętych algorytmów sztucznej inteligencji. W odróżnieniu od dotychczasowych modeli będą się one adaptowały do pozyskiwanych danych. Będą nawet samodzielnie identyfikowały i interpretowały wzorce oraz podejmowały na ich podstawie decyzje. Świat statycznych danych, raportów i analiz zostanie zastąpiony dialogiem człowieka z maszyną, która na zadane w języku naturalnym pytanie dobierze odpowiednio dane. Realizując zaś proces zbliżony do procesu myślowego człowieka, dokona interpretacji zagadnienia i przedstawi najlepiej dopasowaną do niego odpowiedź.

Dla SAS to wspaniała perspektywa, dlatego że analityka to nasze DNA, a uruchomiona ostatnio rewolucyjna platforma SAS Viya - zawierająca Cloud Analytical Services - nie tylko zawiera najnowsze implementacje algorytmów klasy Machine Learning, ale też pozwala wykorzystać dostępne modele open source, wbudowując je w dojrzałe rozwiązanie klasy enterprise.

Systemy IT - także wdrażane przez SAS - coraz więcej o nas wiedzą. Jest to też zgodne z opisaną przez Panią wizją. Czy to nie budzi niepokoju?

Wręcz przeciwnie, uważam, że to postawi przede mną kolejne, ciekawe wyzwania. Wielką radością będzie dla mnie to, że będę brała udział w tego typu projektach. W SAS Polska jesteśmy bardzo blisko obecnej rewolucji związanej z tzw. cyfrową transformacją. Analiza coraz większej ilości danych, dzięki wsparciu nowych technologii, to kolejna szansa na zaproponowanie innowacyjnych rozwiązań wspierających biznes i państwo. W każdym obszarze naszego życia możemy w SAS wpływać na świat i zmieniać go. Mamy odpowiednią technologię i kompetencje. Dziś są to także projekty związane z ochroną praw klienta w kontekście rozporządzenia GDPR. Jako dar traktuję możliwość działania i sprawdzania się w takiej firmie jak SAS Institute.

SAS wspiera inicjatywy zmierzające do zachęcania młodych kobiet do wybierania kariery w IT. Z jednego z badań wynika, że największe zainteresowanie naukami ścisłymi występuje u dziewcząt w wieku 11-15 lat, a potem gwałtownie spada m.in. z powodu „czekających je nierówności na rynku pracy w sektorze technologicznym”. Czy da się to zmienić?

Jako firma aktywnie wspieramy inicjatywy, które promują wybór ścieżki kariery w branży informatycznej. Powszechna globalizacja i informatyzacja gospodarki powoduje ogromny wzrost zapotrzebowania na specjalistów IT z konkretnymi kompetencjami, również takimi, które jeszcze niedawno nie były znane. Jak choćby specjalizacja data scientist. Uczniowie i rodzice często nie zdają sobie sprawy jak atrakcyjne i rozwojowe w dzisiejszym cyfrowym świecie są zawody programisty, analityka danych, kierownika projektów, architekta systemów, doradcy biznesowego, kierownika zespołu itp. Tylko w Polsce brakuje dzisiaj ponad 50 000 informatyków. Osobiście angażuję się szczególnie w promowanie pracy w IT wśród dziewcząt. Uważam, że zachęcenie ich do pracy w sektorze informatycznym jest bardzo ważnym wyzwaniem. Utalentowane matematycznie dziewczęta powinny być zachęcane do rozwijania swoich umiejętności w obszarze nauk ścisłych, które są często uważane za domenę chłopców. Współpracujemy w tym zakresie z Centrum Edukacji Obywatelskiej w programie „Ściśle dla Dziewczyn” kierowanym do nauczycieli informatyki i przedmiotów ścisłych, od których w dużym zakresie zależą umiejętności i przyszłe decyzje uczennic dotyczące wyboru kierunku studiów. Jesteśmy też partnerem inicjatywy społecznej Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej „Dziewczyny w Nowych Technologiach” skierowanej do studentek uczelni technicznych.

Moim niespełnionym dotychczas marzeniem jest, aby na przykład w popularnym serialu telewizyjnym pojawiła się bohaterka, która jest informatykiem. Miałoby to duży wpływ na wzrost popularności pracy w IT i uświadomienie również rodzicom, że w dzisiejszych czasach to bardzo ciekawa ścieżka kariery dla ich córek. Jestem przekonana, że taki wątek w popularnym serialu przełożyłby się na wzrost liczby studentek i absolwentek kierunków informatycznych.

Artykuł opublikowany w magazynie ITWiz - czerwiec 2017 r.

Back to Top